01 stycznia 2018

Grudzień minał szybko

Witajcie zbłąkani w internecie czytający te treści!
Mam nadzieję, że grudzień minął wam niezgorzej. Co prawda nie można było znaleźć na tym blogu żadnych świątecznych życzeń czy czegokolwiek tego pokroju, zgaduję jednak, że i tak dostaliście wystarczająco świątecznych błogosławieństw od znajomych/rodziny/innych osób. Jeśli jednak grudzień nie minął wam zaciekawiej to życzę wam przynajmniej dużo samozaparcia do spełniania swych noworocznych postanowień i celów (właściwie nie tylko noworocznych). Prowadzenie tego bloga również znajduje się na liście moich postanowień i  chcę powiedziec, że postaram się częściej coś na niego wrzucać i trochę bardziej o niego dbać.  Nowy rozdział jest już w trakcie tworzenia, i oby szybko przywędrował tutaj. Mam nadzieję, że nie zawiodę. Tymczasem pragnę przekazać wam pozytywną energię do nie poddawania się i realizacji czego sobie tylko życzycie.

18 listopada 2017

Rozdział VIII



Powoli przesuwała się naprzód, nabierała prędkości. Wciąż nie czuła wiele, co najwyżej obecność dusz, które ją otaczały i tej jednej, którą otulała własną energią. Czuła ból. Inne cząstki ocierały się o nią, pędziły jak nurt rzeki kłujący i tnący, karcący tych, którzy nie chcą płynąć zgodnie z nim. Nie był to jednak powód do poddania się. Przepychała się przez tumany przeszkód by nie zostać przez nie pokonaną, zgodnie z jej oczekiwaniami trudniej było wyjść niż wejść do wymiaru dusz.
Nagle zdała sobie z czegoś sprawę. Poza małymi duszami tnącymi ją w niekończącym się ciągu boleści czuła obecność czegoś większego. To coś pochłaniało mniejsze dusze. Nie zastanawiając się czym może być ta jednostka zaczęła od niej uciekać. Tajemnicza siła jednak nie dawała za wygraną. Szarona poczuła naglę falę olbrzymiej energii obok siebie. Strach. Ucieczka. Miała wrażenie, że coś łapie ją i ciągnie w swoją stronę ale ile sił miała w sobie tyle wykorzystała aby ujść ze szponów tejże strasznej siły.
Wszystko mieszało się w niej. Kołatało nią zgubne uczucie oszołomienia. Bała się i śpieszyła, nie do końca wiedziała, czy kieruje się w dobrą stronę. A jeśli nie? Wolała nie myśleć o konsekwencjach pomyłki. Wciąż czuła gdzieś w oddali tą straszną moc ale zdała sobie sprawę z tego, że się od niej oddala. Wyglądało na to, że udało się jej oraz tej drugiej duszy umknąć przed niebezpieczeństwem. Były w miarę bezpieczne. Mimo to wciąż zachowywała ostrożność, trzymała się w swoich ryzach wiedząc, że przecież wciąż mogą skrzywdzić je inne jednostki. Była już blisko, cel był już w jej zasięgu, a uświadomiło ją o tym nagłe odczucie sprężenia i rozprężenia. Mijały warstwy. Kolejne i kolejne.
W pewnym momencie przestała czuć ból. Nie cięły ją inne dusze a ona sama poczuła się lżej, tak jakby przestała płynąc pod prąd, i przechodzić przez warstwy.
Nagła pustka w głowie. Opuściła całkowicie wymiar dusz, była tam gdzie na początku, w Arkadii. Jednak nie do końca w tym samym miejscu. Powietrze też było tam inne, dziwne. Przeszył ją promienisty, długi ból. Pod jego wpływem jej elementy jakby się rozprostowały, puściła drugą duszę. W tym także momencie całkowicie straciła swoją świadomość, teraz już nic nie czuła.
 Nie poczuła ona momentu, w którym jej magiczne fragmenty scalają się ze sobą, nie zobaczyła jak z nicości wyłaniają się powoli jej ręce, głowa a po chwili cała postać. Nie zobaczyła także tego jak spada. Nie dostrzegła  jak jej nagie ciało powoli opuszcza się w dół i spada na zieloną połać traw przyozdobioną barwnymi kolorami kwiatów. Nie ujrzała też jak to samo dzieje się z drugą duszą a teraz właściwie czarnowłosą dziewczyną leżącą kilka kroków od niej samej. One obie natomiast w swojej bezdennej nieświadomości nie były w stanie uzmysłowić sobie, że leżą właśnie nagie na posłanej zielenią skale, która unosiła się leniwie nad właściwym lądem.

16 listopada 2017

Wielki powrót

Uwaga!
W najbliższą sobotę na tej stronie pojawi się nowa, merytoryczna i miła w odbiorze treść, która zdecydowanie może zainteresować istoty nudzące się w tym świecie i poszukujące jakiegokolwiek zajęcia i ciekawych artykułów do czytania i interpretowania. Zapraszam wszystkie zainteresowane człekokształtne istoty do sprawdzenia i odwiedzenia obecnej strony w sobotę

 Pozdrawiam. Szron

12 lipca 2017

Rozdziału nadal nie ma ale daję to.

Witam. Właściwie minęła już prawie połowa lipca a na blogu nadal nie pojawiły się żadne ciekawe treści... Przepraszam, mam nadzieję, że wybaczycie. Muszę jeszcze obgadać kilka spraw i przemyśleć obecną historię Arkadii. Postaram się to zrobić w najbliższym czasie. To w sumie tyle z rzeczy, które chciałam powiedzieć ale napomnę jeszcze, że znajoma, która prowadziła bloga Lotos śmierci   I  Smocza amazonka (chyba kiedyś te blogi polecałam albo coś, możliwe, że było to jeszcze za czasów starego bloga) Porzuciła te blogi ale za to zaczęła pisać Fan fiction na Wattpad. Jest o superbohaterach. Mnie te klimaty raczej nudzą ale jak ktoś byłby zainteresowany wstawiam > Link <

03 czerwca 2017

Bogowie

Są istotami złożonymi prawie tylko i wyłącznie z cząsteczek magii. Dzięki temu, że osiągają ogromne rozmiary a drobinki w ich "ciałach" są ułożone gęściej niż u jakiegokolwiek innego stworzenia, są w stanie robić rzeczy mogło by się zdawać nierealne. Prawdopodobnie mogą podróżować między wymiarami całkowicie swobodnie a dla najpotężniejszych z nich zniszczenie świata jest tylko pstryknięciem palca. Mimo to większość z nich nie jest aż tak potężna, większość z nich jest zdolna do ingerowania tylko w jeden wymiar na raz. Zakres możliwości jest bardzo zróżnicowany i zależny od przedstawiciela. Niektórzy mogą "jedynie" ingerować w umysły różnych istot, inni mogą tworzyć góry o wysokości podobnej do Sario Rici*. Wygląda na to, że przemieszczają się z wymiaru do wymiaru natrafiając na różne światy, w których często czynią zmiany. W Arkadii było ich już wielu, np. Herios, Pellor. Dzięki ich mocom powstało wiele stworzeń, które naturalnie nie miałyby prawa bytu. Prawdopodobnie panuje teraz Regiosima*  ale prawdą jest, że czasami trudno jest zauważyć obecność nawet tak potężnych istot, bardzo możliwe jest, że nad naszym światem nadal sprawuje piecze wiele pomniejszych bożków natomiast póki co ich ingerencja w nasz świat jest niejawna. Co do sposobu ich powstawania to jest on nieznany, przypuszczalnie mogłyby tworzyć się w skutek napełnienia jakiegoś stworzenia dużą ilością energii, praktycznie jednak jest to niemożliwe choćby ze względu na nieistnienie (przynajmniej w obrębie naszego świata) miejsca, w którym byłoby tyle mocy. 
 ***
 Sario Rici - wysoki szczyt górski na pograniczu kraju aniołów i xartów.
Regiosima (bezbogowie) - okres w którym nad danym światem nie ma żadnego boga.

07 maja 2017

Rozdział VII część 2




Czuła obok obecność innych dusz więc nadal ściskała siebie  jak tylko mogła. Teraz błąkała się po niewiadomym świecie.
Poczuła ślad znanej energii. Nie było jej dużo, zaledwie fragment ale tym dalej była tam było jej więcej więc udała się tym tropem. W końcu dotarła do źródła. Zaczęła układać się w ten sposób jakby chciała objąć  znajome magiczne drobinki. Kiedy jej dusza objęła tą drugą Zaczęła nadawać jej kształt, łączyć w kulę. Energia początkowo miotała się ale po chwili się uspokoiła, zdała sobie sprawę z tego co się dzieje. Jeszcze inne obce cząsteczki zaczęły się przybliżać więc cząstki Szarony i znajomej energii zaczęły się oddalać. Teraz drobinki już się nie obejmowały a anielica mogła stwierdzić, że przyjazna energia zaczęła sama się poruszać  i nie rozsypuje się tak jak przed chwilą. Otoczyła ją jednak swoją energią i pokierowała w stronę z której przybyła. Obawiała się, że inne dusze mogą chcieć ją wchłonąć.