08 kwietnia 2017
Nowe Wieści
Witam, chciałabym poinformować, że nowe rozdziały pojawią się już niedługo. W tym momencie skończyło się moje podejście do wstawiania czegoś raz na miesiąc. Miałam w ostatnim czasie sporo obowiązków w dodatku tuż
za rogiem czają się egzaminy gimnazjalne co oczywiście nie zwalnia mnie
z bloga ale mam nadzieję, że zrozumiecie. Oczywiście przepraszam za dłuższą przerwę ale chciałabym zadeklarować również, że zamierzam znowu podjąć się wyzwania "Wstawiaj rzeczy przynajmniej raz w miesiącu", ale stanie się to dopiero po świętach a co ważniejsze wszyscy moi znajomi dostaną żelki ;). Tymczasem życzę wszystkim wesołych świąt wielkanocnych
05 marca 2017
Rozdział VI
Dryfowała w bezkresnej ciemności, nie widziała
nic, a jednak coś czuła. Choć większość jej zmysłów była teraz wyłączona to dzięki
jej magicznym sensorom nadal mogła funkcjonować nawet jako lekko chaotyczny
zbitek energii. Czuła, że porusza się po ogromnej i poskręcanej przestrzeni,
miała wrażenie jak gdyby cały czas mieszkała w ciasnej małej budce a teraz
znalazła z niej wyjście na wielki świat, którego wcześniej nie znała.
Zdecydowanym minusem tego odczucia było jednak to, że tak naprawdę zawsze
lubiła małe ciasne i bezpieczne zakamarki. Nie do końca wiedziała, czy kieruje
się w dobrą stronę, była zagubiona jeszcze wtedy gdy miała wszystkie swoje
zmysły a teraz kiedy zostało jej tylko kilka,
miała wątpliwości czy w ogóle wróci. Starała się jednak nie bać, przeć naprzód.
I tak oto mały zbitek energii poruszał się po
niekończącej się pustce, z nadzieją na odnalezienie swojego celu i być może
osiągnięcie czegoś niezwykłego, nie widząc niczego a jednak coś czując, bojąc
się a jednak posuwając się naprzód. Nic teraz nie mogło powstrzymać małego
zbitka chaotycznej energii, nic oprócz jego samego.
19 lutego 2017
Rozdział V
Wymknęła się z zamku. Pod osłoną nocy nikt jej nie
zauważył.
Choć tej
nocy na niebie nie zagościł księżyc to gwiazdy nadały niebu i uliczkom, które
przemierzała niezwykłą atmosferę. Szła powoli zakryta czarną szatą. Co chwila
kaptur nachodził jej na oczy.
W mieście o
tej porze było cicho i przyjemnie. Wiatr zawiewał lekko ale nie mógł nic zrobić
wśród aglomeracji domów, nucił tylko swą wietrzną pieśń, której dogrywało
czasami pisknięcie jednego z miejskich szczurów.
Mijała
wciąż kamienne domy z strzelistymi marmurowymi wywyższeniami od których teraz
odbijało się światło gwiazd. Wchodziła w kolejne zakamarki opustoszałego
miasta, a im dalej od centrum tym budynki stawały się skromniejsze a ulice
ciaśniejsze choć trzeba było przyznać, że nawet najskromniejsze budynki w tym
mieście miały w sobie dumę.
W końcu
dotarła do miejsca gdzie zabrakło ciasnych uliczek, wyszła na obrzeża miasta
gdzie skromne małe domy z drewnianym obudowaniem graniczyły z hen daleko
rozciągającą się łąką. Musiała przejść się jeszcze kawałek po ciemnym
trawiastym dywanie przyozdobionym różnokolorowymi plamkami kwiatów. Wiatr
wreszcie dał o sobie znać poruszając zacnym nakryciem podłoża.
Zobaczyła
kryształ. Był umiejscowiony na masywnym ceglanym stopniu, świecił słabiutkim
białym światłem.
Takie właśnie połyskujące kryształy były
wykorzystywane na mnóstwo sposobów, ich główną cechą było to, że pomagały w
kontrolowaniu magii. Tej właśnie cechy chciała teraz użyć anielica.
Dotknęła
swoją bladą dłonią klejnotu, skupiła się, jej ciało nagle zaczęło znikać, jej
stopy niknęły a w śladzie po nich pozostawała kolorowa, lekko świecą energia. Jej
szata opadła. Wkrótce całe jej ciało zamieniło się w latający kolorowy pył a po
chwili zgromadził się on na świecącym krysztale niczym osad.
Kolorowego osadu zaczęło ubywać aż zniknął.
I nikt nie wiedział gdzie się podział.
28 stycznia 2017
Schematy
Czytając książki typu „wybierz swoje przeznaczenie” dosyć
często miewamy uczucie, że akcje, które mamy do wyboru niekoniecznie do nas
pasują, wybralibyśmy przecież zupełnie inną odpowiedź. W książkach nie może być
też nieskończona liczba możliwości jak w prawdziwym życiu. Czy więc książki
tego typu są badziewne, nierealne? Oczywiście, że nie a czytając coś takiego
należy pamiętać, że nie występujemy tam my, są tam inni bohaterowie no i trzeba pamiętać też o tym, że człowiek nie widzi nieskończonej pętli możliwości a
raczej kilka najbardziej dla niego odpowiednich. I choć czasem dana możliwość
wydaje nam się absurdalna to my czasem też mamy ochotę zrobić coś
nieschematycznego, absurdalnego. I właśnie coś takiego postanowiła zrobić
Szarona.
***
Brak rozdziału w ostatnim tygodniu oraz krótka treść tej notki jest spowodowana moim lenistwem. Wybaczcie ale w czasie ferii strasznie się rozleniwiłam i przy okazji troszeczkę za bardzo wkręciłam w "Ao no exorcist" (Przy okazji fajne anime polecam). Postaram się nadrobić to w tygodniu bo paradoksalnie gdy zacznie się szkoła zapewne będę miała większą motywację ażeby przy okazji się nie uczyć.
15 stycznia 2017
"Wymiary i magia"
(...) Magia jak wiadomo to małe cząsteczki, którymi można manipulować za pomocą swojego ciała. Cząsteczki te znajdują się w wymiarze - siatce, w którym z nie do końca znanego powodu zagnieżdża się cała magia. Gdy w siatce powstaje pęknięcie magia z tamtego rejonu przenika na teren innych wymiarów, właśnie dlatego w arkadii mamy magię.
Drobinki pękniętej siatki rozłamują się i wlatują za magią zazwyczaj do jakiś żywych organizmów i zasklepiają się w nich co sprawia, że mamy wewnętrzny zapas magicznych cząsteczek.
Pytanie jednak brzmi: " Dlaczego wyrwy w siatce się zasklepiają? " otóż przez śledzenie magicznych cząsteczek można było wyśledzić, że po śmierci coś odrywa siatkę razem z magią od ciała po czym wędruje ale nie w miejsce wyrwy, wędruje do najprawdopodobniej jeszcze innego wymiaru, trzeciego wymiaru zwanego śmiercią.
stamtąd magia razem z siatką po jakimś czasie przemieszczają się w miejsce dziury.
Możliwym jest więc, że tym oto badaniem można byłoby udowodnić istnienie duszy, dzięki którym magia może wędrować.prawdopodobnie dusza szuka ciała więc ucieka do wymiaru śmierci możliwe jest jednak, że ulega tam rozkładowi(jeszcze nie wiadomo pod jakim wpływem to robi i co jest katalizatorem rozpadu duszy) i oddaje tam swoją magię i siatkę, które potem spadają aby zasklepiać wyrwy. Jest to niesprawdzona teoria ale możliwe, że jeśli wymiar śmierci nie jest pustym wymiarem i można się po nim poruszać chociażby jako dusza, to możliwe byłoby się do niego przenieść za pomocą zwykłej teleportacji wymiarowej... (...)
Drobinki pękniętej siatki rozłamują się i wlatują za magią zazwyczaj do jakiś żywych organizmów i zasklepiają się w nich co sprawia, że mamy wewnętrzny zapas magicznych cząsteczek.
Pytanie jednak brzmi: " Dlaczego wyrwy w siatce się zasklepiają? " otóż przez śledzenie magicznych cząsteczek można było wyśledzić, że po śmierci coś odrywa siatkę razem z magią od ciała po czym wędruje ale nie w miejsce wyrwy, wędruje do najprawdopodobniej jeszcze innego wymiaru, trzeciego wymiaru zwanego śmiercią.
stamtąd magia razem z siatką po jakimś czasie przemieszczają się w miejsce dziury.
Możliwym jest więc, że tym oto badaniem można byłoby udowodnić istnienie duszy, dzięki którym magia może wędrować.prawdopodobnie dusza szuka ciała więc ucieka do wymiaru śmierci możliwe jest jednak, że ulega tam rozkładowi(jeszcze nie wiadomo pod jakim wpływem to robi i co jest katalizatorem rozpadu duszy) i oddaje tam swoją magię i siatkę, które potem spadają aby zasklepiać wyrwy. Jest to niesprawdzona teoria ale możliwe, że jeśli wymiar śmierci nie jest pustym wymiarem i można się po nim poruszać chociażby jako dusza, to możliwe byłoby się do niego przenieść za pomocą zwykłej teleportacji wymiarowej... (...)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
